Niall wyrwał się Zaynowi,podbiegł do mnie i przytulił. -Harry,po raz pierwszy daje ci takie ważne zadanie.Masz zawieść bezpiecznie Sophie do jej domu.Tu masz adres.-powiedział Niall,podając Harremu kartkę z adresem. -Soph,chodź za mną.-powiedział Harry.Gdy weszliśmy do garażu,Harry podszedł do czarnego porsche.
Otworzył drzwi od strony pasażera i pokazał ręką,że mam wsiąść.Wsiadłam do samochodu.Harry zamknął drzwi i obszedł dookoła samochód i wsiadł do niego.Harry wyjechał z garażu.Harry wyglądał na złego.Bałam się spytać co mu jest,ale się przełamałam. -Harry co jest? -Prze zemnie jesteś w niebezpieczeństwie przez to,że ja nie umiem się pohamować.-powiedział roniąc przy tym jedną łzę.Starłam mu ja z policzka. -Harry,nic się nie stało.-powiedziałam,kładąc swoją rękę na jego ramieniu.On tylko starał się nie rozpłakać. -Przepraszam.Jak wiem to już zmieniłaś wiele razy numer telefonu.Zapisz mi go.-podał mi swój telefon.zapisałam mój numer i oddałam telefon. -Tęskniłam za tobą.Może i unikałam cię,ale ciągle coś do ciebie czuję.-zaczęłam płakać.Harry mnie objął.Kiedy dojechaliśmy do mojego domu,Harry mnie pocałował.Ten pocałunek był taki delikatny,jakbym miała wyślizgnąć mu się z rąk.Kiedy nasze usta się rozłączyły, pożegnałam się z nim i wyszłam z samochodu.Weszłam do mieszkania.Nina się na mnie spojrzała. Podbiegła do mnie i przytuliła.Uśmiechnęłam się. -Sophie,nie wiesz jak się cieszę,że cię widzę.-powiedziała dziwnie szczęśliwa Nina. -Nina co jest?Nigdy nie cieszyłaś cię,że ja weszłam do mieszkania.-powiedziałam zdziwiona. -Po prostu cieszę się,że trafiłaś cała do domu. -A tak naprawdę to? -Byłaś u Harry`ego,co?Robiliście to?Jego oczy cię przekonały? -Nie jestem na policji.Nie będę się przed tobą spowiadała co i z kim robiłam. -Nie musisz nic mówić,ja i tak wiem swoje.Jak byś tego z nim nie robiła.To by zapomniany nie wrócił.I masz na sobie koszule Hazzy. -Yhh,wredna jesteś.-powiedziałam z poddaniem. -Oj wiem,już dobrze.Biegaj się przebrać.Zabiorę cię gdzieś.-powiedziała dumna z siebie Nina. Pobiegłam się przebrać.Uczesałam się w to:

Szłyśmy ciemnymi uliczkami,nagle Nina popchała mnie w kolejkę,która prowadziła do jakiegoś budynku.Kiedy była nasza kolej,strażnik się dziwnie na mnie patrzył.
-Nie znam twojej twarzy podaj swoje nazwisko.-powiedział strażnik.
-Josh,ona jest ze mną.-wtrąciła się Nina.
-No to zapraszam do środka.Nina złapała mnie za koniec rękawu i pociągnęła do pomieszczenia które wyglądało jak(nie wiem jak to nazwać wstawię zdjęcie):

Przecisnęłyśmy się blisko klatki,to co tam zobaczyłam całkowicie mnie zmyliło.Tam był Zayn,nie silny jak o nim myślałam,on przegrywał.To wyglądało jak by specjalnie dali jemu silniejszego przeciwnika.Zayn wglądał tak(tylko że był we krwi,nie mam takiego zdjęcia):

Przegrał.Wybiegł,na sali rozległy się okrzyki,obejrzałam się w każdą stronę wszyscy co tam byli wampirami,dlatego on przegrał.Podniosłam głowę do góry,w dziurze w suficie zobaczyłam księżyc w PEŁNI.Wybiegłam,Nina nawet nie zauważyła.Gdy wybiegłam,przemieniłam się w to czego nienawidziłam:

Biegłam jak najdalej od problemów,wilcza natura zawsze nade mną miała przewagę.Dobiegłam do klifu,a tam zobaczyłam Zayna w tej złej formie.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No to mamy następny rozdział.No to 5 komentarzy i następny rozdział.
No to mamy następny rozdział.No to 5 komentarzy i następny rozdział.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz